podryw 1

http://www.deviantart.com/download/197819444/podryw_by_unka2-d39rygk.jpg

każdy z tych tekstów tak naprawde nadawalby sie na 
podrywczy, ale tylko w absyncie albo podobnym miejscu.
macie jakieś porady? nie, tekst „weź mnie teraz, chcę
mieć twoje dzieci” odpada. koleś może się równie dobrze
okazać burakiem po 3ech zdaniach i nie tylko nie będę
chciala mieć z nim dzieci, nie bede chciala mieć z nim
nic wspólnego. tylko jak zacząć te trzy zdania?
a jak już mowa o podrywach, to: letni, chamski podryw

no hej

no czesc, to znowu ja.

ale sie porobilo.
przepraszam, przepraszam, przepraszam, ze ciagle nic nie ma. 
w weekend skonczyly sie warsztaty komiksowe w gdyni, ktore miedzy 
innymi ja prowadzilam. prace uczestnikow wyszly naprawde fajne i jak 
kuba zeskanuje, to moze kilka tu powrzucam, bo swoich rzeczy nie 
mam czasu robić. a i moze bede miala prace. taka na pelny etat. 
kiedy o tym mysle czuje sie jak stary czlowiek. wiec staram sie za 
dużo nie myslec (czyli jak zwykle).
jak wam sie nudzi, to macie probke tego, co robilismy na warsztatach:
wypelnijcie sobie templejta.
http://img510.imageshack.us/img510/6794/templatel.jpg
ja sobie wypelnilam np. tak:
http://img257.imageshack.us/img257/381/zupax.jpg
a i nota ponizej juz nieaktualna. na smietniku jakis czas temu znalazlam 
stare radzieckie lomo. nie wiem, co za kretyn wywalil taki fajny aparacik, 
ale go przygarnelam (aparacik, nie nieznango kretyna). bartek dlugi czas 
meczyl mnie, zebym zalozyla fejsa i ktoregos dnia po paru piwach 
powiedzialam, ze „jak mi jakies zdjecia z lomo wyjdą, to zaloze i powrzucam”. 
zdjecia wyszly. strasznie brzydkie i zamazane, ale slowo sie rzeklo.

podziękowania

dziękuje wszystkim osobom, które nie mogą się mną nacieszyć na blogu, digarcie, gg, mailu czy telefonie 

i chcą mieć ze mną styczność takze na facebooku. dziękuje za zaproszenia. dzięki temu, że teraz spamboty 
z facebooka znają moj e-mail DOSTAJE JESZCZE WIĘCEJ SPAMU. zawsze o tym marzyłam.
nie ma mnie na fejsie, bo widać nie jest mi to potrzebne do szczęścia. jak mi sie odwidzi, dam znać.

predators

motyw coś sie obija z wrzuceniem tego. moze tak jak ja doszli do wniosku, ze to straszna sraka. tak czy siak
wrzucam, bo juz narysowalam i co mi tam. kilka slow wyjaśnień: uwielbiam predatora. to chyba moj ulubiony
filmowy potwor. ale gdzies tak po predatorze 2 wszystko co z nim zwiazane okazuje sie być niewyobrażalną
porażką. w skrocie: „predators” różni się od oryginalnego predatora tym, że zamiast na jakims zalesionym 
zadupiu akcja dzieje się na zalesionej planecie oraz dochodzi jedna babka. odradzam oglądanie, chyba, że
ktoś wam za to zaplaci.

http://fc07.deviantart.net/fs71/f/2010/241/8/9/predators_by_unka2-d2xjhao.jpg

takie tam pierdoły

http://fc00.deviantart.net/fs70/f/2010/237/f/9/spodnie_by_unka2.jpg

ASP nauczyło mnie wielu rzeczy. między innymi do czego są markery.
na trudniejsze zabrudzenia polecam markery olejne. niestety przy
większych powierzchniach odzież trzeba prać. nasi naukowcy wciąż
pracują nad tym, jak to obejść.
z innych rzeczy: jak mieszkacie w trojmieście to prawdopodobnie w 
dzisiejszym dodatku do wyborczej ukaże się krótki wywiad ze mną.
pani fotograf zrobila mi dużo zdjęć ale nie wiem czy i które wybrano.
więc być może np. mrugam albo mam głupią minę. warto zajrzeć.

jak nie macie co oglądać, to już macie

recenzja predatorów gotowa, ale musicie na nią jeszcze zaczekać. kto jest niecierpliwy, może odwiedzać 


http://motywdrogi.pl/
 bo to im dostarczam świerze filmowe gnioty w pierwszej kolejności. uprzedzam, jest 
dluga, mi by sie tyle czytac nie chcialo, ale kto co lubi.
w związku z tym, że jestem wielką fanką filmów grozy i nie widzialam od okolo roku żadnego 
dobrego, postanowilam powspominać sobie i polecić wam:
6 filmów, których nie widzieliście a powinniście:
http://img704.imageshack.us/img704/2975/am1200.jpg
AM1200
mała, mroczna perła pływająca w morzu ekskrementów, jakimi przeważnie są filmy inspirowane twórczością 
lovecrafta. jeden z lepszych horrorów, jakie w życiu widziałam. nie mam pojęcia, czemu nie dostał trzydziestu 
oskarów. a nie, w sumie wiem: bo trwa tylko 40 minut a nie 3 godziny jak wszystkie inne avatary i titaniki i nikt 
nigdy o nim nie slyszal.
tytul to nazwa radia, które odbiera sam larson (eric lange) przez 3/4 filmu jadąc w ciemności po rozdrożach. 
audycja to głównie jęki, trzaski i wołania o pomoc. dziwnym zbiegiem okoliczności czy też zrządzeniem losu 
nasz bohater dociera do rozgłośni nadającej sygnał. i tu zaczyna się prawdziwa akcja… o ile do tej pory nie 
dostaniecie 5 razy zawału serca.
nie, ten film nie ma absolutnie nic wspólnego z filmami typu „częstotliwość”. generalnie was zaskoczy.
do obejrzenia np. tutaj: 
http://filmikz.net/media.php?id=2890
http://img375.imageshack.us/img375/3395/burrowers.jpg
The Burrowers
ten film zbiera skrajnie różne recenzje od „uber gniot” po „całkiem spałkiem”. dla mnie jest po prostu wyjątkowy, 
bo ile jest horrorow, których akcja rozgrywa się na spalonym słońcem dzikim zachodzie? no tak, jakieś slashery 
i brokeback mountain. ale to jest film z potworami! co prawda wyglądają jak nieślubne potomstwo świerszcza 
i małpy, ale nadal uważam je za oryginalne. plus, wizja bycia trawionym żywcem przy zachowaniu pelnej 
świadomości przez wygłodniałe podziwmne stwory jest dość przerażająca. czy dałam już wystarczająco 
dużo spoilerów?
film do obejrzenia np. tutaj: 
http://filmikz.net/media.php?id=1985
a jeśli wam mało lub boicie sie wchodzić na strony, które chamsko przetrzymują filmy on-line, żeby za darmo 
mogli je oglądać różni blogerzy, to tutaj jest fajny prequel siedzący na tej stronie calkiem na legalu. kiedyś go 
nawet oglądalam ale teraz mi coś pluginow brakuje chyba bo nic nie widze.
http://img138.imageshack.us/img138/9304/freaks.jpg
Freaks
film z 1932. uprzedzam od razu, że z perspektywy czasu miażdżącej większości populacji wyda się beznadziejny 
i nudny. ale jeśli lubicie karły albo chcecie się pochwalić przed kolegami znajomością oldskulowych horrorów 
a nigdy nie chcialo wam się oglądać „nosferatu – symfonia grozy” (nie dziwie sie) to freaks jest dobrą alternatywą.
film opowiada historie małego karła który dostal w spadku fortunę na którą poleciała pazerna cyrkowa diva. to 
byly czasy kiedy kalectwo budziło (czasem niezdrową) fascynacje, co czesto pozwalalo kalekom osiągnąć jako-taki 
status. czlowiek glizda (prince randian występujący w filmie) znal 4 języki, dochowal się pięciorga dzieci, umial 
odpalać cygara ustami i wystąpil w filmie o ktorym lata później jakaś dziewczyna pisze teksty na blogu. kto pobije 
takie osiągnięcia? film jest ponadto mega stylowy: wszyscy są zawsze świetnie ubrani, mają kaszkiety, strojne 
suknie, szeleczki, perły…
jest jedna genialna scena, kiedy te wszystkie strojne freaki w strugach deszczy wyczołgują się spod wozu konnego 
z nożami w rękach (lub w zębach, bo niektorzy rąk nie mają). z jednej strony scena absurdalna, bo co taki 
czołgający sie z predkością pol metra na godzine czlowiek-glizda może zrobić z nożem w zębach? a zdrugiej 
scena budzi potworny niepokoj. warto zobaczyć.

film jest tak stary, że każdy, kto mógłby mieć do was wąty, że oglądacie go za darmo już dawno umarł i spokojnie 
można go obejrzec na google video: 


http://img835.imageshack.us/img835/9462/mungo.jpg
Lake Mungo
film zrobiony w konwencji mockumentary (paradokument chyba jest najbliższym slowem) i calkiem dobrze 
sobie w niej radzi. jeśli ktoś oczekuje od filmu dynamicznych scen to naturalnie tu ich nie znajdzie. znaleźć 
można za to dużo niepokoju.
film opowiada historię alice, która utonęła. rutynowe z początku wywiady z czlonkami rodziny denatki 
odslaniają zaskakujące relacje panujące w jej rodzinie. zaskakujące fakty z życia samej alice. lubię ten 
film, bo za kazdym razem, kiedy zdaje nam się, że znamy już wszystkie fakty, nic nas nie zaskoczy i 
potrafimy przewidzieć koniec, coś nowego wypływa na wierzch. a kiedy już faktycznie nadchodzi koniec, 
jesteśmy zostawieni ze wszystkimi częściami łamigłówki, ktore do siebie pasują, okazuje się, że 
zostajemy z niczym. dziwne uczucie. trzeba doświadczyć.

http://img191.imageshack.us/img191/2583/nightbreed.jpg
Nightbreed
ten film po raz pierwszy obejrzałam bodaj na polsacie jako male dziecko i totalnie się zakochalam. od tamtej 
pory zaliczylam go chyba 7 razy i z tego miejsca zaczelo sie moje uwielbienie dla filmow cliva barkera. 
nightbreed jest w pewnym sensie podobny do „legendy” z młodym tomem cruise`m albo „niekończącej 
się opowieści”. kiedy inne dzieciaki marzyły o lataniu na falkorze ja śnilam o wlóczeniu się po midian. 
kostiumy bohaterów są absurdalne i odjechane (na obrazku powyżej: shuna sassi, kobieta-jeżozwierz).
film prezentuje raczej charakterystyczny dla cliva motyw: potwory nie są tymi złymi. zło czai się w ludziach i to 
oni są zdolni do największego okrucieństwa. motyw ten można było też podziwiać w pierwszym hellraiserze. 
niestety za ekranizacje kolejnych 7miu bodaj hellraiserow wzieli sie jacys niekompetentni karierowicze, ktorzy 
calkiem zapomnieli o tym, że cenobici nie mogą tak sobie szlachtować niewinnych ludzi. 
film w częściach na youtubie: 



http://img46.imageshack.us/img46/4011/ravenous.jpg
Ravenous
1999 był dobrym rokiem. wyszły w nim dwa miażdżące filmy: fight club i ravenous. w wielu miejscach są do 
siebie podobne: umykają kategoryzacji, mają przeciekawych bohaterów i rewelacyjną wręcz muze, która 
doskonale współgra z obrazem chociaż jest od niego w pewnym sensie oderwana. no weźcie posluchajcie 
tego albo jeszcze lepiej tego totalna miazga jak na moje.
ravenous ma cudowny klimat, cudowny humor a także dużo krwi i kanibalizmu. brzmi niesamowicie, wiem, 
ale można go równie dobrze podciągnąć pod naprawde czarną komedie co pod horror. 
pewnego razu do fortu kapitana boyda (guy pearce) trafia zziębnięty i wystraszony szkot colquohun i opowiada 
straszną historię o tym, jak lider jego wyprawy, ives zaczal dopuszczać się kanibalizmu. cala zaloga fortu rusza 
w góry pozbyć się zlych kanibali. których już nie ma. zostali zjedzeni.
przy okazji tego filmu nie mam dla was linka. jest TAK BARDZO niedoceniony (co jest dla mnie niesamowite. 
nie mam się w nim do czego przyczepić a lubię się czepiać, naprawde. czepianie to moje ulubione zajęcie, 
gdyby mi za to placono podcierałabym się stówami), że nie ma go nigdzie do obejrzenia on-line. zostają 
wam torrenty. przy okazji: jesli traficie kiedys na jakas legalną plyte z tym cacuszkiem, to dajcie znać.
edit: lubie mieć bloga. dziękuje za info o aukcji ravenous na allegro, mam już moją oryginalną płytkę (:
dziękuje też za linki do filmu on-line. 
http://www.megavideo.com/?v=YMM4BJ8G

male jest piekne oraz bardzo zajadle.

http://fc03.deviantart.net/fs71/f/2010/224/0/f/trochu_smiszno_trochu_straszno_by_unka2.jpg

dzisiaj tak malo zabawnie, bardziej refleksyjnie: drogie panie(i panowie tez) jak macie partnera,
ktoremu nie mozecie ufac, to go rzuccie. a jak mozecie mu ufac a i tak jestescie zazdrosne, to
macie cos nieteges na bani i idzcie sie leczyc bo dzialacie wszystkim na nerwy.
z innych rzeczy: tak, niedlugo bedzie recenzja predatorow.
poki co macie remiks „gdzie jest krzyż” oraz dobra wiadomosc: tomek znalazl krzyż u mnie!
mozemy byc spokojni i bezkarnie stawiac krzyże dzieki tej stronie: 
http://postawkrzyz.co.cc/