36 myśli nt. „buty

  1. dead karl

    dlaczego tak skomplikowanie? kup normalnie lewy i prawy w kartonie, a razem z kartonem zamienisz te prawe na kase. no chyba ze oni sprzedawaja bez kartonu a w przypadku raklamacji ipt zadaja z kartonem

    Odpowiedz
  2. |:

    narysowalam trzeci kadr nie tak i dalej samo sie potoczylo. mam nadzieje, ze to nie przeszkadza nikomu w zrozumieniu tej jakże zawilej historii.

    Odpowiedz
  3. Fiolka

    Też pamiętam te czasy.
    To te ze stadionem w Waszaffce, gdzie sprzedawały chinki-cziku-czikulinki.

    Jest 00.51, a ja żem się uśmiała do łez. Przez Ciebie spaliłam kolację. W sensie te kalorie, co je zeżarłam spaliłam.

    Jakby trampki były maści czerwonej to gotowa bym była jedne od Ciebie odkupić.

    [reklama]
    improwizacja-mniejsza.ownlog.com
    [po reklamie - przepraszam, ale musiałam, bo mnie osobiście frustruje jak ktoś popisze się komentarzem, ale nie poda linka zwrotnego; mierzę wszystkich swoją miarą, za to też przepraszam]

    Odpowiedz
  4. nie ma za co

    mnie tez wnerwia jak ktos pisze cos fajnego i nie mam jak namierzyć.

    w gdansku jest tylko jeden ruski rynek o ktorym wiem, ale otwarty w godzinach, w ktorych pracuje. trampki za 12 zeta to kiedys w każdym obuwniczym w elblągowie byly. moze nadal tam są, ale unikam wizyt w rodzinnym miescie.

    Odpowiedz
  5. elemeledutki

    O rany, dziś w sklepie zobaczyłem dziewczynę w trampkach i coś we mnie urosło. Ze szczęścia, bo to rzadkość zobaczyć kogoś w swojej kategorii wiekowej i do tego bez kopyt na kilkucentymetrowym koturnie. Jednak dla całego ludzkiego gatunki jest jeszcze nadzieja i tak się z tego powodu ucieszyłem, że ach.

    Odpowiedz
  6. doprawdy?

    „Trepy – obuwie posiadające drewnianą podeszwę i tkaninowy lub skórzany pas utrzymujące je na przedniej części stopy.”

    nie, wcale nie wyglądają.

    chyba, ze trepy to jakies wasze bialostockie określenie glanów czy czegoś podobnego, to być może.

    Odpowiedz
  7. au

    to jest bardzo dobra polityka sprzedażowa: „dajmy klientce dwa prawe bez kartonu, a jak przyjdzie wymienić, to będzie musiała kupić dwa lewe”, czyli de facto kupi dwie pary zamiast jednej= profit.
    ale powiadasz, że oszukałaś system?

    Odpowiedz
  8. pawel_tramal

    ja w zeszłym roku znalazłam w tesco trampki za całe 2,50 złotego – chodziłam w nich kupę czasu i ostatnio mi się dopiero rozwaliły :D a w hd wydałam na szmaciaki blisko 8 dych i rozkraczyły mi się po miesiącu – wniosek – pieprzyć markowe napisy.

    (znalazłam Twój komiks na kwejku i wpadłam pogratulować talentu i zajebistego wyczucia humoru)

    Odpowiedz
  9. unka

    em_ch, kupowanie butow jest upokarzajace. najpierw musisz szukac wlasciwych 3 godziny, potem siadac, zdejmowac tego, co masz na sobie i stekajac wciskac nowego, po czym musisz sie przejsc kawalek w jednym bucie starym i jednym nowym, tylko po to, by stwierdzic, ze nowy jest niewygodny i szukac czegos kolejne 3 godziny. przynajmniej ja tak mam, bo na zakupy zawsze wybieram sie dokladnie wiedzac, czego szukam i nigdy nie ma tego w sklepach.

    pawel_tramal, HD powinno zmienic nazwe na DH – Droga (c)Hujnia. kupilam tam 3 pary butow, zadne nie przetrwaly wiecej niz 3 miesiace, przy czym po tygodniu zaczynaly wygladac jak rozpadajace sie szmaty z lumpeksu.

    ponadtyo fascynuje mnie jedna kwestia – w nicku masz pawel a piszesz o sobie „znalazłam/chodziłam/wydałam/itd”

    Odpowiedz
  10. pawel_tramal

    (to od nazwiska, długo by opowiadać dość, że po rusku moje nazwisko brzmi jak imię Paweł i tym sposobem znajomi dorobili mi jajca)

    Odpowiedz
  11. em_ch

    no, z Twojego punktu widzenia, to faktycznie wygląda na bardzo obrzydliwą konieczność… ale z mojego, hm. chodzisz między półkami, szukasz tych właściwych, znajdujesz… jest radość! przymierzasz, widzisz, że są spoko… triumf!

    :D
    oczywiście trochę żartuję, to nie jest żadna dyscyplina sportowa, ale lubię mieć ładne buty. i lubię sama je sobie wybrać. niech niebiosa strzegą swych bram dla tych, co chcieliby moją stopę przyodziać w coś sprzecznego z moim wyobrażeniem o butach. dobrze, że te czasy, kiedy z mamą się chadzało do obuwniczego i trzeba było mierzyć kolejne urocze balerinki, już minęły i nie wrócą. ugh.

    Odpowiedz
  12. Ros

    Tyle komentarzy a nikt nie zwrócił uwagi na tę piękną onomatopeję „h-dż”? Czyżby autorka była fanką filmów kung-fu? :-)

    Odpowiedz
  13. unka

    nie, jestem fanką głupich onomatopei. „flitlicz” pan znasz? jak nie, to do googli. zaluje, ze sama na tą onomatopeje nie wpadlam.

    Odpowiedz
  14. Ros

    „Flitlicza” nie znałem, dzięki za oświecenie :-)
    W ogóle „komiks z którego nabijał się Śledziu” stanowi wspaniałe źródło interesujących onomatopei:
    „Buuduuwsz”,
    „Gduuh”,
    „Zziuuu”,
    „Foooth”
    i o wiele więcej.
    Zresztą tutaj można poczytać (w komentarzach):
    http://motywdrogi.pl/2009/05/29/monte-cassino/

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>